Dzień dobry!
Dzisiaj w godzinach popołudniowych, wielu z nas dowiedziało się o ewentualnej rezygnacji p. Kidawy- Błońskiej z wyścigu o fotel prezydencki. Wiele osób wcale nie było zaskoczonych tą informacją, bo jak wiadomo, jej sondaże radykalnie spadały. Jest tylko jeden mały problem, czy zmiana kandydata naprawdę pomoże Koalicji Obywatelskiej wygrać wybory?
Co poszło nie tak?
Małgorzata Kidawa- Błońska i jej kandydatura na urząd prezydenta była bardzo głośnym tematem już zaraz po wyborach do sejmu i senatu w 2019. To wtedy już w wielu miastach wisiało wiele plakatów z jej podobizną, a politycy KO nieśmiało jeszcze sugerowali, że to ona zostanie wystawiona do wyścigu w wyborach prezydenckich. W międzyczasie odbyły się "prawybory", które w opinii wielu były tylko zagrywką medialną. Wcześniejsze ruchy KO wskazywały jasno, ze wygraną prawyborów w Koalicji nie może być nikt inny jak p. Kidawa.
Pomimo tego, że początki wydawały się świetne, chaos partyjny bardzo mocno odbił się na pierwszym etapie kampanii. Pierwsze sondaże śmiało dawały kandydatce KO niecałe 20%, co w przypadku innych kandydatów mogło być tylko marzeniem. Mam wrażenie, że zmiana prezesa partii to punkt zwrotny w tej kampanii dla p. Kidawy- Błońskiej. Chaos, o którym wcześniej wspomniałam, przyczynił się też do ewidentnego bałaganu w sztabie wyborczym p. Kidawy. To w tym momencie jej sondaże zaczynają spadać, wpadka goni wpadkę, a ona sama wydaje się bardzo zagubiona. Były prezes KO, Grzegorz Schetyna jawnie sugeruje mediom, że on nie jest "ojcem" jej kandydatury co tylko stawia ją w złym świetle. Nie ma wsparcia nawet we własnym środowisku partyjnym? Pewne problemy wewnątrz partyjne przyczyniły się do zrobienia z niej kozła ofiarnego i ośmieszenia się przed całą Polską.
Co dalej?
Pani Kidawa- Błońska w mojej opinii z łatwością zdobyłaby głosy Polaków. Ma fantastyczną prezencję, a ciepło tryska od niej w każdą stronę. Czego w takim razie zabrakło? Brakowało lojalnego sztabu. Potrzebni byli jej ludzie, którzy pomogą jej ze stresem, będą informować ją na bieżąco, jakie stanowisko ma ich partia w konkretnych sprawach, kogoś, kto zająłby się przygotowywaniem jej do wystąpień, nie tylko na konwencji wyborczej, ale do każdego wywiadu.
Aktualnie, jej wyniki w sondażach wskazują 4-5%. Spadek 15 punktów procentowych dla drugiej siły politycznej w Polsce to prawdziwa porażka. Tylko czy zmiana kandydata naprawdę coś zmieni?
Z tego, co donoszą media, potencjalnymi kandydatami może zostać Radosław Sikorski oraz Rafał Trzaskowski. Radosław Sikorski jest obecnie europosłem. Jest to postać znana Polakom i w mojej opinii nieciesząca się dużym uznaniem społecznym. Od 2015 do 2019 r. starał się pozostać w cieniu i nie podejmował szczególnie rozbudowanych politycznie decyzji. Natomiast p. Rafał Trzaskowski od 2018 r. pełni urząd prezydenta Warszawy. Dzięki tej posadzie zasłynął z podnoszenia podatków, awarii oczyszczalni ścieków, chęci przepchnięcia kolanem programu "Edukacji seksualnej" do szkół w Warszawie oraz z pomyłek w nazwach dzielnic swojego miasta.
Nad ostatnim kandydatem krąży pewne widmo. I o ile niektóre z wymienionych przeze mnie rzeczy jest na pewno dużą hiperbolą, o tyle nie można zapomnieć, że w świadomości wyborców tak będzie figurować. Pan Radosław Sikorski ma na pewno bardziej dogodne warunki do startu w wyborach, jednak na pewno nie jest kandydatem, który mógłby przekonać przynajmniej 1% elektoratu PiS-u. Jest twarzą, która dla nich zawsze będzie się kojarzyć z rządami D. Tuska i "czarną plamą" w historii polskiej polityki z narracji PiS-u. Może być też przez wielu wyborców Prawa i Sprawiedliwości, uważany za zdrajcę ze względu na bycie byłym członkiem tej partii.
Czy zmiana kandydata coś zmieni?
Małgorzata Kidawa- Błońska na pewno miała bardziej czystą kartę i większe możliwości, które ostatecznie nie zostały wykorzystane. Głosy jej wyborców przechwycił Szymon Hołownia (o tym panu również pojawi się wpis) i doskonale radzi sobie z ich utrzymaniem. Wystawienie nowego kandydata na pewno nie sprawi, że obecni wyborcy p. Hołowni wrócą do KO. Jest on dla nich pewnym powiewem świeżości, natomiast ani p. Sikorski ani p. Trzaskowski tak ową nowością, nie są. Warto zwrócić też uwagę na fakt, iż wystawianie p. Trzaskowskiego byłoby bardzo niekorzystnym ruchem, który ostatecznie przyczyniłby się do przejęcia stanowiska głowy Warszawy przez kogoś z Prawa i Sprawiedliwości.
Wygranie wyborów przez Koalicję Obywatelską jest już zwyczajnie niemożliwe. Potencjalny elektorat nowego kandydata w większości czuje się ośmieszony albo znalazł stabilizację po stronie p. Hołowni. Zaczynanie wszystkiego od nowa jest też związane z byciem sporo do tyłu względem innych kandydatów, co na pewno jest również bardzo niekorzystne. Czy do zmiany dojdzie? Na razie tego nie wiemy, jednak zmiana ta nie uratuje już sytuacji, a jedynie może bardziej podzielić wyborców. Taki scenariusz zatem zakłada, że do drugiej tury wraz z prezydentem Andrzejem Dudą nie wszedłby ani Szymon Hołownia, ani nowy kandydat KO. Scenariusz korzystny, ale zdecydowanie bardziej dla Krzysztofa Bosaka, Roberta Biedronia oraz Władysława Kosiniaka- Kamysza.
A jak to mówi stare polskie przysłowie
"Tonący brzytwy się chwyta"
Cieszę się, że dotarłeś do tego miejsca. Mam nadzieję, że ten wpis Ci się spodobał.
Do następnego przeczytania, Wiktoria!

Bardzo ciekawe spostrzezenie i punkt widzenia o pani Kidawie ktora do tej pory byla postrzegana jako nieprzygotowany polityk a nie polityk pozostawiony sam sobie
OdpowiedzUsuń